1965
W dniu 18 stycznia wędrujący różaniec został dotarł na plebanię. Ponieważ plebania jest szczupła i nie pomieściłaby wiernych, dlatego nabożeństwo urządzono w kościele. Prawie pełny był kościół ludzi. Ks. proboszcz wygłosił okolicznościowe kazanie różańcu.
W dniu 28 stycznia ktoś wkradł się na plebanię nocą i ukradł 200 kg żyta i 50 owsa. Sprawcami byli chłopcy ze Skrzyszowa.
W nocy około godziny 1:00 dnia 10 sierpnia napadli na plebanię bandyci o nazwiskach: Zawada z Tarnowa i jego szwagier Ścieżka z Ryglic. Odemkli drzwi na plebanię i żądając pieniędzy zaatakowali w brutalny sposób proboszcza. W trakcie obrony proboszcz Szydłowski otrzymał cios nożem bagnetem w prawą rękę, gdzie rozdarto mu tętnicę, a następnie przebito mu prawą nogę na wylot nad kolanem. Półtorej godziny plądrowali po plebanii szukając pieniędzy. Ksiądz pieniędzy nie miał zabrano mu tylko 10 zł i 200 zł z kary kościelnej, ponadto dowód osobisty, scyzoryk i bateryjkę. Na plebanii była tylko ciotka Helena Stefańczyk, którą związali i chłopiec Antoni Ozora z Radomyśla zastępujący organistę w czasie jego służby wojskowej, którego też związali. Po odejściu bandytów ciotka Helena pobiegła do sąsiada Zająca Jana który zaalarmował parafię biciem dzwonów. Ksiądz proboszcz stracił wtedy przytomność z nadmiernego wykrwawienia się ran. Wezwane pogotowie z Dębicy zabrało księdza do szpitala gdzie przebywał 11 dni. Natychmiast też zawiadomiono milicję w Pilźnie. Poszukiwano bandytów ale nie udało im się ich zaraz ująć. Po powrocie ze szpitala ks. Szydłowski został z powrotem w parafii na prośbę parafian, którzy zainterweniowali w Kurii Diecezjalnej. Lekarz stwierdził, że upływ krwi był tak wielki, że gdyby 10 minut spóźniono się nie dałoby się księdza utrzymać przy życiu.
Cała plebania była zdemolowana. W kancelarii wszystko bandyci porozrzucali. Do szpitala codziennie przychodziło po kilkadziesiąt osób. W jedną niedzielę naliczono ponad 300 osób z parafii, które przyszły odwiedzić swego proboszcza.
15 listopada ujęto sprawców i w trybie doraźnym przez Sąd Wojewódzki w Krakowie zostali zasądzeni po 12 lat więzienia. Proces trwał 3 dni ponieważ bandyci mieli 7 spraw podobnych na plebanię.
W czasie nieobecności proboszcza posługę duszpasterską spełniali księża z Pilzna i OO. Redemptoryści z Tuchowa, aż do przybycia księdza wikariusza. Ks. Szydłowski po wyjściu ze szpitala otrzymał miesięczny urlop.
6 listopada parafia przeżyła uroczystość pomocy soborowi zaś 28 listopada o godzinie 16:00 była Msza święta i różaniec na rozpoczęcie peregrynacji obrazu Matki Bożej.
Po nabożeństwie wyniesiono ten obraz z kościoła i w procesji zaniesiono pod 1 – szy numer i od tego czasu wędruje Matka Boża po domach. Domownicy zamawiają Mszę świętą i przystępują do Komunii św.
W tym roku urodzonych było 19 osób w Żdżarach, a 6 w Machowej razem 25 osób. Ślubów 11, zmarłych 10, zaopatrzonych 15. Rozdano 29.355 Komunii świętych.
Zbudowano kaplicę polową na dziedzińcu kościoła na pamiątkę 1000 - lecia chrztu Polski. Straż Pożarna ufundowała obraz świętego Floriana oraz sztandar dla kościoła.